Drodzy Turyści, zapewne zdziwi Was niżej zamieszczony wpis, który wydaje się nie przystawać do bloga turystycznego, gdzie opisywane są nasze wspólne piesze wędrówki… a jednak powiązanie jest oczywiste, gdyż to była też swego rodzaju wędrówka ku nieznanemu, ku czemuś, co mieliśmy poznać, co mieliśmy zagrać – marsz na scenę…, a wpis znalazł się w tym miejscu, gdyż grupa seniorów-artystów (jak nas nazywano), to aktywna grupa wycieczkowiczów.

Dzisiaj mija miesiąc od premiery niesamowitego spektaklu „Pożegnanie Króla: Verdi”, więc pomyślałam, iż jest to odpowiedni moment na podzielenie się swoimi wrażeniami, spostrzeżeniami, odczuciami, jakie w tamtym czasie nam towarzyszyły i nadal są z nami. Właśnie w tym momencie, nie „na gorąco”, pod wpływem chwili i emocji, gdyż z perspektywy czasu będą one bardziej wyważone i przemyślane, a udział w spektaklu był dla nas ogromnym wyzwaniem.

Spektakl był unikalnym widowiskiem, ukazującym aspekty społeczno-artystyczne, gdzie łączą się różne światy, łączą się dwa pokolenia, łączy się taniec z ariami operowymi. Został stworzony na bazie tragedii Szekspira „Król Lear” i pięknych ariach Giuseppe Verdiego (m.in. Rigoletto, Falstaff, Don Carlos, Nabucco, Macbeth, Aida, Otello, Traviata).

Akcja inscenizacji rozgrywała się w szpitalu psychiatrycznym, gdzie przebywały ofiary wojen. W role rannych żołnierzy wcielili się młodzi tancerze z Kieleckiego Teatru Tańca, a ich opiekunami byli słuchacze naszego Uniwersytetu. Jak stwierdził reżyser spektaklu, Michał Znaniecki: „Połączenie młodej energii z doświadczonymi osobami stwarza nową jakość gry aktorskiej”. Niesamowite, nie spodziewaliśmy się, że ta synergia młodych tancerzy z seniorami będzie tak wspaniała i w rezultacie da efekty, jakie były widoczne podczas spektaklu.

„Echo Dnia”: „Kieleccy seniorzy okazali się tak utalentowani i tak żywiołowi, że reżyser, Michał Znaniecki w spektaklu „Pożegnanie Króla: Verdi” dał im inne role. Początkowo mieli być pacjentami, a tancerze Kieleckiego Teatru Tańca ich opiekunami, ale jest dokładnie odwrotnie.”

Składamy serdeczne podziękowania Dyrekcji Kieleckiego Teatru Tańca za zaproszenie do udziału w spektaklu, czujemy się zaszczyceni i wyróżnieni. Było to dla nas nie tylko duże wyzwanie, z którym przyszło nam się zmierzyć, ale też wspaniała przygoda, która na pewno dodała nam wiary w siebie i pozostanie na długo w naszej pamięci.

Dziękujemy również gorąco Młodym Wspaniałym Tancerkom i Tancerzom za współpracę, okazanie zrozumienia, ciepłej empatii oraz za podarowanie nam radości i uśmiechu.

Barbara Wielińska

Poniżej nasi słuchacze dzielą się swoimi wrażeniami, odczuciami, emocjami, które im towarzyszyły przez cały ten szczególny czas i nadal pozostają z nimi.

„W życiu piękne są tylko chwile” – tak śpiewał mój ulubiony piosenkarz, Marek Grechuta. Taką właśnie piękną chwilą było dla mnie uczestnictwo w przygotowanym przez Kielecki Teatr Tańca spektaklu „Pożegnanie Króla: Verdi”. To były nie tylko piękne, ale i pełne życia chwile i na pewno będą również niezapomniane. Kilkudniowe próby to był czas spotkań z cudownymi ludźmi, mam na myśli nie tylko Młodych Tancerzy Kieleckiego Teatru Tańca, ale również cały Zespół, przygotowujący spektakl, reżysera, choreografa, nie sposób wymienić wszystkich. To czas dla mnie wyjątkowy. Był dla mnie jak „Podmuch Życia”. Uczestnictwo w spektaklu sprawiło, że urosły mi skrzydła, poczułam, że unoszę się nad szarą codziennością, która tak często nam towarzyszy i tak często przytłacza. Byłam uskrzydlona i czułam, że znów JESTEM i że robię coś ważnego, po prostu dostałam KOPA. Było mi to bardzo potrzebne. Te „duchowe uniesienia” zawdzięczamy oczywiście wybitnym polskim twórcom, z którymi zaszczytem było „współpracować”.

Dziękuję, że mogłam w tym uczestniczyć. Mam nadzieję, że to nie koniec.
Ewa Ciszek Stradomska

Wspomnienie  po  spektaklu  „ POŻEGNANIE KRÓLA: VERDI”

Po spotkaniu informacyjnym  w  Kieleckim Teatrze Tańca wiedziałam  tylko  tyle, że  nie mam  pojęcia  do  czego  przydać  się  mogą  seniorzy  na  scenie  Teatru  Tańca.  Jednak  gorące  zapewnienia  organizatorów,  że  jesteśmy niezbędni  do  realizacji  planowanego  spektaklu  przekonały  mnie,  że  skoro  „aż  tak”  to  warto  spróbować – zaryzykować.  Ponadto w  „Porozumieniu”  jakie  mieliśmy  podpisać,  nazwano  nas  zabawnie  „senior-artysta”.

 I  tak  „seniorzy-artyści” przeżyliśmy  wielką  przygodę  na  deskach  prawdziwego  teatru,  z  prawdziwymi  artystami, młodymi  tancerzami.  Nie czuliśmy  dystansu,  jaki  naturalnie dzieli pięknych, niezwykle  sprawnych  młodych  ludzi i  nas, seniorów.

Ten  spektakl  zostanie  w  mojej  pamięci  jako  dowód na  to,  że nie  musimy tak  po prostu  się  starzeć,  trzeba szukać i spotkać  życzliwych  ludzi, a każdego  dnia,  co  rano  zaryzykować  i  żyć.

Irena Danieluk

Szanujmy wspomnienia, smakujmy ich treść. Nauczmy się je cenić. Szanujmy wspomnienia, bo warto coś mieć – tak śpiewali Skaldowie.

My pielęgnujemy nasze jako wyjątkowe, słodkie i niezapomniane😄cudne.

Krystyna Kowalska

Kilka refleksji

Premiera spektaklu „POŻEGNANIE KRÓLA : VERDI”, stanowiącego za sprawą autora i reżysera Michała Znanieckiego połączenie szekspirowskiego dramatu z operową muzyką Verdiego, w którym oprócz artystów Kieleckiego Teatru Tańca, Filharmonii Świętokrzyskiej, Chóru Fermata oraz znanych aktorów teatralnych i operowych, wzięła także udział liczna grupa aktywnych seniorów z Uniwersytetu Trzeciego Wieku „Ponad czasem”, miała miejsce 18 września 2020 r. na scenie Kieleckiego Teatru Tańca w Kielcach.

Od tego momentu w Silnicy upłynęło już nieco wody, ale my, uczestnicy tego wydarzenia, nadal komentujemy nie tylko swój występ przed kielecką publicznością, ale wspominamy także emocje, które towarzyszyły nam od pierwszych rozmów z kierownictwem KTT i z realizatorami spektaklu. Przyjmując zaproszenie do wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu artystycznym, nie znaliśmy wszystkich oczekiwań pomysłodawców, ale także bardzo mało wiedzieliśmy o swoich „możliwościach scenicznych”. Dopiero po ponad miesięcznym okresie poznawania teatru od kulis, intensywnych przygotowaniach i próbach uwierzyliśmy, że spektakl „może wypalić”.

I tak się chyba stało, choć nie do nas należy ocena poziomu tego oryginalnego wydarzenia, określonego w wydanym z tej okazji programie jako „spektakl społeczno-artystyczny”.

Natomiast możemy i chcemy podziękować tym wszystkim, którzy postawili na aktywnych seniorów i dali nam szansę sprawdzenia się w zupełnie nowych sytuacjach. Szczególnie miło będziemy wspominać grono młodych, utalentowanych i bardzo sympatycznych tancerek i tancerzy z KTT, którym partnerowaliśmy od pierwszej próby aż do premiery. Bardzo nam pomogły, podawane ze zrozumieniem, ich wszystkie gesty i słowa.

Nie zdradzę chyba wielkiej tajemnicy, gdy powiem, że relacje, które wytworzyły się pomiędzy młodymi tancerzami, a grupą „nieco starszej młodzieży”, były często znacznie lepsze niż niektóre relacje z własnymi dziećmi i wnukami.

Stefan Jackowski

Pożegnanie Króla

Udział w spektaklu „Pożegnanie Króla: Verdi”  był dla mnie nowym doświadczeniem. Bardzo lubię teatr, musical, taniec. Jednak dotychczasowa styczność z tymi formami artystycznymi  ograniczała się tylko do pozycji  widza. A tu już przy podpisywaniu umowy o wolontariat szok: występowałam tu jako artystka. Woda sodowa nie uderzyła  jednak ,  a niebawem okazało się, że  próby to nie jest takie hop siup, ale ciężka praca. Było dużo emocji:  począwszy od  stresu i tremy na satysfakcji i dumie kończąc. Współpraca z młodymi ludźmi – zawodowymi tancerzami  – była wspaniała. Pracowaliśmy w parach, ale jednocześnie stanowiliśmy zespół. Atmosfera w zespole niepowtarzalna – można powiedzieć, że zaprzyjaźniliśmy się.  Jednocześnie była to okazja poznać teatr „od kuchni” i przekonać się,  jak tancerze ciężko pracują na swój sukces, narażając się często na dotkliwe kontuzje w trakcie przygotowań  do spektakli. Możliwość udziału  w tym przedsięwzięciu i obcowanie z prawdziwymi artystami  były dla mnie super przygodą.

Alicja Matysek

Witam serdecznie

Oto parę słów na temat udziału w projekcie „Pożegnanie Króla: Verdi”. Mimo pandemii, z przyjemnością wzięłam udział w w/w projekcie. Było to dla mnie wielkie przeżycie, gdyż pierwszy raz brałam udział w takim spektaklu w reżyserii tak świetnego Pana Michała Znanieckiego i wspaniałych aktorów czy śpiewaczek operowych. Miałam też przyjemność partnerować  tancerzom z Kieleckiego Teatru Tańca. Najbliższy kontakt miałam z sympatyczną i utalentowaną solistką Zespołu, Arkadią. Jestem bardzo wdzięczna grupie i liderce Basi Wielińskiej, gdyż dzięki spotkaniom, próbom i udziałowi w tym projekcie, przyjaźnie się zacieśniły.

Teresa  Mróz

Jerzy Iwaniec

Co za szczęście mnie spotkało, nawet nie marzyło mi się,

Teatr Tańca mnie zatrudnił, razem ze mną Basię, Ewę, Jurka, Jasia, Krysię

Zaufania dał nam kredyt – wielce to poważna sprawa – więc krzyczymy – Eureka, jaka fajna to zabawa.

Początki łatwe nie były, trzeba to przyznać szczerze, lecz wątpliwości rozwiała umowa na papierze.

W tej to rzeczonej umowie każdego nazwano artystą seniorem, co już powiedzmy szczerze, było dla nas splendorem.

O gaży nie wspomniano, lecz kto by o forsie myślał, ważne, co dzięki naszym kreacjom świat kultury zyskał!

Wrażliwość sceniczną wypiliśmy chyba z mlekiem matki, Ars dramatica i Ars comica znane nam są od dziecka,

A teraz każdy nasz chłopak to prawie Niżyński, każda dziewczyna to prawie Plisiecka.

Nawet Szekspir, gdyby żył, gromkie brawa by nam bił, a i Verdi, podziwiając szczerze, obsadziłby nas w swojej operze.

W trasę trzeba by pojechać? – to jedziemy, na co czekać. Wypracowaliśmy sobie pozycję, teraz czekamy na propozycje.

Teraz już na poważnie – to była fajna przygoda, dobrze jest sprawdzić się w czymś, czego jeszcze nie próbowaliśmy. Zasmakować czegoś nowego, poradzić sobie z niepewnością i tremą, utwierdzić  się w przekonaniu, że tę „przepaść międzypokoleniową” łatwo jest przeskoczyć. Nauczyć się od młodych czegoś nowego i dać im w zamian coś od siebie. Nie różnimy się od nich tak bardzo, jesteśmy młodocianymi seniorami!

Komediantka z przypadku Hanka Pniak

Barbara Wielińska