W poszukiwaniu koronawirusa

Dziś jest środa. Wycieczki nie było. Wszystko odwołane. Z powodu epidemii koronawirusa. Przez najbliższe dwa tygodnie trwać będzie społeczna kwarantanna. Oficjalnie zakazane są wszelkie kontakty. A zbliżać się do innych można na krótko i nie bliżej niż na jeden metr.

Ale nie są zabronione samotne wycieczki. Odbyłem więc dzisiaj taką do lasu. Dzień był tak piękny, że nie sposób było nie skorzystać z okazji. Nie spotkałem po drodze nikogo. Ani epidemii ani pandemii ani w ogóle żywego ducha. A więc oficjalnie zalecony dystans do innych był przeze mnie zachowany. Nie stworzyłem zatem zagrożenia i nikt mnie nie zagrażał. Żadnego wirusa też nie widziałem. Prawdę mówiąc tak bardzo to go nie szukałem. Powiem więcej, wcale go nie chciałem znaleźć. Zresztą jego podobno w ogóle trudno dostrzec. Jest niewidoczny, podstępny i daje daje znać o sobie gdy już go się ma.

Samotne wędrowanie sprzyja obserwacjom. Tym bardziej, że nie ma z kim gadać. Pewne obserwacje więc poczyniłem. Niebieski szlak z Bukówki na górę Telegraf jest czynny. To obserwacja pierwsza. Ważna chyba chociaż nie jestem pewien czy tak znowu bardzo ważna. Informuję jednak o tym wszystkich turystów. Na wypadek gdyby nie wiedzieli. Obserwacją drugą jest to że las jest bardzo zaśmiecony. Las nie zaśmieca się sam z siebie. Robią to ludzie. I jest to obserwacja bardzo smutna. Obserwacja trzecia jest taka, że nie dostrzegłem kulistości Ziemi. Przyglądałem się bardzo uważnie. Nikt mi nie przeszkadzał. Jak już wspomniałem szedłem sam. Zauważyłem natomiast ponad wszelką wątpliwość pełno dołków, górek, wykrotów i innych nierówności. Wniosek jaki nasunął mi się w związku z tym jest taki że Ziemia nie jest okrągła, ale raczej garbata, żeby nie powiedzieć pryszczata. I to jest obserwacja co najmniej zaskakująca. Następna obserwacja jest taka, że wiosnę widać już na każdym kroku. Tę obserwację zaliczyłbym do optymistycznych. Kolejną obserwacją jest to, że w grupie wędruje się lepiej. To obserwacja refleksyjna. Potwierdza powszechnie znany fakt, że człowiek jest istotą stadną, to znaczy społeczną. O! „społeczną” brzmi lepiej, znacznie lepiej.

Po powrocie usłyszałem kolejne komunikaty o sytuacji epidemicznej. Nie wygląda to dobrze. Pozostaje zatem pilnować się, stosować do zasad sanitarno-zdrowotnych, czekać cierpliwie na odwołanie stanu zagrożenia i mieć nadzieję że wróci czas bezpiecznych, wspólnych wycieczek. Oby jak najszybciej.

Zdzisław Sobura