W dniu 22 stycznia 2020, mimo niesprzyjającej pogody, ponad trzydzieści osób z UTW Ponad Czasem zdecydowało się spędzić ten środowy dzień na wycieczce w okolicach Masłowa, Wiśniówki i Dąbrowy. I tu jest koniec dobrych wieści , znaleźliśmy się w strefie marznącej mżawki, autobus MPK nr 12, którym jechaliśmy, na skrzyżowaniu w Masłowie II, przy skręcie do Podwiśniówki o mało nie zsunął się do rowu, kierowca łagodnie zareagował, zatrzymał autobus, wszyscy bezpiecznie wysiedli i po interwencji piaskarki wrócił na drogę. W tym samym czasie z tego samego powodu, na drodze S-7 k/ Wiśniówki w karambolu uczestniczyło 17 samochodów.
Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, nasz przewodnik Ryszard Garus postanowił zmienić trasę, nastąpił powrót do Dąbrowy i łagodniejszą drogą poprowadził chętnych do centrum Kielc. Rozpoczęliśmy we wspomnianej Dąbrowie od zwiedzania dwóch kościołów, jeden drewniany w stylu zakopiańskim z pierwszej połowy XIX w, drugi współczesny z 1980 roku i w tym miejscu pan Ryszard opowiedział historię tutejszej parafii oraz omówił znaczenie użytych do wystroju kościoła obrazów i figur. Dalsza wędrówka przebiegała wzdłuż terenów rekreacyjnych nad Silnicą, od ulicy Witosa do ronda przy alei IX Wieków Kielc. Podczas wędrówki podchodziliśmy do pomników przyrody ożywionej: dębów i brzóz, których na tym odcinku rośnie około dziesięciu sztuk, a na terenie Kielc ochroną objętych jest 21 gatunków drzew w ogólnej liczbie 143 sztuki, opieka przysługuje im ze względu na wiek, ginący gatunek, bądź oryginalny kształt.
Przy mostku na Silnicy w miejscu, gdzie rzeka wpływa do zalewu spotykamy duże stado kaczek, a wprawne oko może dostrzec ślady bytności bobrów, podchodzimy jeszcze do wysychającego źródełka na Piaskach Małych, do placu zabaw dla psów i do altanki rekreacyjnej przy os. Na Skarpie, która swoje piękno ukaże na wiosnę; od pewnego czasu nasza grupa powoli „topnieje” i do alei IX Wieków dociera siedem osób – brawo dla wytrwałych.
Do zobaczenia na kolejnych spacerach
Ryszard Janaszek
P.S. Ci niewytrwali to wcale nie mięczaki, to nadmiar obowiązków powołał ich w inne miejsca R.







Zdjęcia: Jerzy Iwaniec