„Wycieczkowe rekordy” vel  „Weekendowa środa”

W środę pierwszego maja spełniliśmy marzenie, którego realizacja była dotąd poza naszym zasięgiem – wybraliśmy się na wycieczkę w Pasmo Jeleniowskie. Gosia, Tadeusz i Janek, kierownicy wyprawy, przetransportowali samochodami czternastu śmiałków do Piotrowa w gminie Łagów (+ 160 km na liczniku). Stamtąd, nasz nieoceniony przewodnik, Ryszard Garus, przeprowadził nas ok. 11-kilometrową trasą po masywie Szczytniaka (554 m n.p.m.), trzeciego co do wysokości szczytu w Górach Świętokrzyskich.

W trakcie wycieczki padł rekord! Zwykle zatrzymujemy się jeden raz na trasie, tym razem zrobiliśmy aż dwa godzinne postoje: na Szczytniaku i na zboczu Witosławskiej góry. Ale uczestnicy z zapasami łakoci byli gotowi i na trzeci popas!

Przez cały czas trwania wędrówki, od g. 8 do 17, była słoneczna, stabilna pogoda. Na trasie spotykaliśmy turystów rowerowych i grupki pieszych (po zasięgnięciu języka wiemy, że jedna z grup przybyła w świętokrzyskie z Krosna).

Przewodnik, Ryszard Garus, uraczył nas kilkoma opowieściami o regionie świętokrzyskim. Na wzgórzu widokowym za Piotrowem dokonał studium z topografii pasm świętokrzyskich. Na  Szczytniaku zaś opowiadał o wydarzeniach z II wojny światowej, które rozgrywały się na Witosławskiej górze i w okolicy oraz o religijnym znaczeniu owej góry od średniowiecza do współczesnych czasów.

Dziękuję marzycielkom: Małgosi, Basi i Lenie (i innym, o których nie wiem) za aktywny udział w realizacji tego wypadu. Wróble ćwierkają, że studencka brać już myśli o następnej eskapadzie, w okolice Piekła Niekłańskiego. Zapowiada się kolejna niebiańska środa! Kto nie boi się zaprzedać swej duszy turystyce, niech już szykuje wygodne buty, plecak i prowiant.

Na koniec pragnę skierować słowa przeprosin za niezamieszczenie wcześniej informacji na blogu o wycieczce w „weekendową środę”.

Do zobaczenia na szlaku,

Rysiek  Janaszek

Zdjęcia: Małgosia Kędracka, Basia Wielińska