Dziewięciokilometrowy spacer po Suchedniowie w dniu 20 lutego rozpoczniemy żonglerką liczbową: z pociągu wysiadło 23 osoby, przed dworcem było nas 25, a na zakończenie wycieczki doliczyliśmy się 27 uczestników. Te dwie osoby sprzed dworca to Ewa Ramian – przewodnik i Basia Rej – mieszkanka Suchedniowa, spełniająca swoje marzenia turystyczne przez oprowadzanie wycieczek po swojej okolicy. To właśnie ona przez pięć godzin odkrywała przed nami ciekawostki tego miasteczka. Dwójką, która zwiększyła naszą liczebność na zakończenie spaceru okazali się Dorota K. i Zbyszek B. tym, którzy dogonili nas po dwóch godzinach w pobliżu Ośrodka Rekreacyjnego nad zalewem suchedniowskim.

Początkowo trasa wiodła leśną drogą nad wspomnianym zalewem. Jest to z sentymentem wspominana prze Herlinga-Grudzińskiego ścieżka jego młodości, gdy w latach 30. XX w. po powrocie ze szkoły w Kielcach wędrował nią ze stacji PKP do domu w „starym młynie”.  Szliśmy nią do fabryki naczyń kamionkowych „Marywil II”, której lata świetności przypadają na okres międzywojenny i czas po II wojnie światowej. Jest to jeden z kilku dużych zakładów w tym dziesięciotysięcznym mieście. Swoją siedzibę miała tu także fabryka Tańskiego – znana z konspiracyjnej produkcji pistoletu maszynowego „Sten” dla AK, a na przełomie XIX i XX w. odlewnię wybudował Ludwik Stark. W zamierzchłej przeszłości (od XVI w.) działały usytuowane wzdłuż rzeki Kamionki kuźnice, fryszerki i młyn, o którym nieco więcej poniżej.

W czasie spaceru zatrzymywaliśmy się przy kilku pomnikach upamiętniających wydarzenia z 1863 roku i z lat 1939-1945. Są to miejsca zadbane i dobrze opisane na umieszczonych obok tablicach. Przystanek śniadaniowy był „taki, że och!”. Nie dość że w „Starym Młynie” zamienionym przez braci Piwowarczyków w hotel i restaurację z trzema gwiazdkami, to jeszcze przy wyjściu z lokalu usłyszeliśmy: „Państwu dziękujemy, rachunek już uregulowany”. W tym miejscu jeszcze raz dziękujemy naszemu sponsorowi!

Odwiedziny w Miejskim Ośrodku Kultury „Kuźnica” były okazją do zapoznania się z ludźmi, którzy w przeszłości nadawali impuls rozwojowy i tworzyli literacki charakter tego miasta. Są nimi:

  • bp Andrzej Załuski – wspomagał okoliczny przemysł, wzniósł murowaną kaplicę w 1758 roku
  • dr Witold Poziomski – po 1918 roku założył w Suchedniowie niewielki szpital
  • Stanisław Staszic – autor m.in. planu urbanistycznego Suchedniowa
  • Gustaw Herling-Grudziński – światowej sławy pisarz, mieszkał tu w latach 1922-1939
  • Jan Gajzler – pisarz i poeta, piewca świętokrzyskich zakątków

Ten wspominkowy charakter wycieczki utrzymaliśmy odwiedzając prawie 200-letni cmentarz suchedniowski (jego początki datuje się na 1830 rok), na którym znajduje się ok. 60 zabytkowych nagrobków i spoczywają tu zasłużeni mieszkańcy miasta. Dziękujemy Basi Rej i Ryszardowi Garusowi za pomysł i realizację tej wycieczki, do zobaczenia na następnej!

Ryszard Janaszek

Zdjęcia: Małgorzata Kędracka, Ewa Ramian, Jan Kowalczyk, Ryszard Opałko