Nie dość, że deszczowa wycieczka w dniu 16 stycznia 2019 zgromadziła na starcie zaledwie osiem osób, dodatkowo z winy MPK (autobus odjechał przed czasem i nie zabrał wszystkich) musieliśmy zmienić trasę i zamiast planowanej wędrówki południowymi stokami góry Telegraf  (408 m n.p.m.), udaliśmy się drogami od strony północnej. Pierwszy przystanek na cmentarzu żołnierzy radzieckich przeniósł nas w czasy II wojny światowej. To tu w latach 1941-44 grzebano pomordowanych jeńców z pobliskich koszar. Szacuje się, że mogło ich być ponad 11 tysięcy. Zbrodnię tę upamiętnia 29 kwater oznakowanych czerwonymi radzieckimi gwiazdami Miejsce pochówku uporządkowano i ogrodzono w 1959 roku.

Wędrując dalej dotarliśmy do nieczynnego kamieniołomu na zboczu góry Hałasa (393 m n.p.m.) z odsłoniętą ścianą wapienia dewońskiego i z widoczną dla fachowca okazałą żyłą barytu. Odwiedziliśmy pobliski kościół  pod wezwaniem Jana Chrzciciela (wnętrze oglądaliśmy przez kratę), skąd udaliśmy się do klubu seniora przy ulicy Tujowej 2, gdzie przyjęto nas gorącą herbatą oraz zasypano szeregiem informacji o bezpłatnej działalności klubu.

Wycieczkę zakończyliśmy w bardzo dobrych humorach w okolicach stadniny koni przy ulicy Ściegiennego. Nasz kolega i przewodnik Ryszard Garus zapowiedział, że wycieczka południową stroną Pasma Dymińskiego odbędzie się wkrótce.

Tekst: Janek Kowalczyk
Zdjęcia: Barbara Wielińska